Juniorzy młodsi wracają do gry! – zapowiedź turnieju półfinałowego Mistrzostw Śląska

Rozgrywki młodzieżowe nie zwalniają tempa. W niedzielę rozpoczną się półfinały Mistrzostw Śląska Juniorów Młodszych, których będziemy gospodarzem.

Już mecz otwarcia zapowiada się bardzo ciekawie – Eco-Team AZS Stoelzle Częstochowa zmierzy się z… Eco-Team AZS Stoelzle Częstochowa! Nasi juniorzy młodsi radzą sobie w tym sezonie świetnie. Oba zespoły zostały liderami w swoich grupach po fazie zasadniczej. Pierwsza drużyna wygrała siedem z ośmiu spotkań, uzyskała aż 21 punktów i już wtedy miała zapewniony udział w półfinałach. W zeszłym tygodniu natomiast odbył się turniej ćwierćfinałowy, w świetnym stylu wygrany przez Eco-Team AZS Stoelzle Częstochowa II. Przypomnijmy, że zwycięstwo w ostatnim meczu tej imprezy było jednocześnie dziesiątym z rzędu tej drużyny. Obie ekipy będą chciały kontynuować dobrą passę, więc możemy z całą pewnością oczekiwać meczu walki.

Oprócz młodych Akademików w półfinałach wezmą udział SK Górnik Radlin i VitaSUN MKS Będzin. Pierwsza z tych drużyn zarówno fazę zasadniczą, jak i ćwierćfinałową, zakończyła na drugim miejscu w swojej grupie. MKS Będzin natomiast zmagania zakończył na czwartym miejscu I ligi. W bezpośrednich starciach dwukrotnie lepszy był nasz pierwszy zespół.

Turniej odbędzie się w dniach 30.01-02.02 w hali IV LO im. H. Sienkiewicza przy ul. Racławickiej. Wstęp na halę będzie możliwy dla 15-osobowych grup kibiców każdej z drużyn. Szczegółowy terminarz znajduje się na naszym Facebooku, tam również będą dostępne transmisje ze spotkań.

Serdecznie zapraszamy wszystkich kibiców!

AZS kontra lider! – zapowiedź meczu z WKS Wieluń

Już jutro będziemy walczyć o kolejne ligowe punkty.

Styczeń seniorom układa się bardzo dobrze. Każdy z trzech rozegranych w tym miesiącu meczów zakończył się naszym zwycięstwem. Po pamiętnych derbach z AZS Częstochowa odnieśliśmy dwie pewne wygrane – domowe z SMS Spała II i w Skalmierzycach z miejscowym Legionem.

Teraz nadszedł czas na spotkanie z WKS Wieluń, który po osiemnastu kolejkach drugiel ligi zajmuje pozycję lidera. Szykuje się więc kolejny emocjonujący pojedynek dla częstochowian. W pierwszym meczu rozgrywanym w Wieluniu gospodarze zwyciężyli 3:0, co, jak twierdził Karol Redyk już po derbach, jeszcze mocniej motywuje naszych siatkarzy do zwycięstwa w nadchodzącym spotkaniu.

Mecz rozpocznie się w sobotę 29 stycznia o godzinie 15:00. Zapraszamy serdecznie wszystkich kibiców do Hali Sportowej „Częstochowa”!

Oskar Skrzypczak: wyszliśmy maksymalnie skoncentrowani

Juniorzy AZS w pięknym stylu zakończyli etap półfinałowy Mistrzostw Śląska, wygrywając wszystkie mecze. Po wygranym spotkaniu z Norwidem Częstochowem poprosiliśmy o krótki komentarz rozgrywającego Oskara Skrzypczaka.

Świetne spotkanie! Chyba zgodzisz się, że godne derbów?

Oskar Skrzypczak: Dzisiaj rozegraliśmy najlepsze spotkanie w całym turnieju. Od początku byliśmy skupieni i wiedzieliśmy, że trzeba wygrać, pomimo tego, że awans zapewniliśmy sobie już wczoraj. Derby to jednak derby – dwa ostatnie mecze z Norwidem przegraliśmy, więc wyszliśmy na maksa skoncentrowany, by wygrać ten mecz. Zagraliśmy naprawdę dobrze, każdy element nam funkcjonował. A co najważniejsze, wszyscy się wspieramy. W niektórych meczach brakowało trochę koncentracji, ale dziś byliśmy skupieni na 100%, dzięki czemu ta gra po prostu się kleiła.

Jak podeszliście do drugiego seta? Na spokojnie, zapominając o przegranej w pierwszej partii, czy przeciwnie, napędziła Was sportowa złość?

Tuż po zakończeniu pierwszej partii na pewno była ta złość, bo byliśmy blisko i straciliśmy tego seta na własne życzenie. Jednak, gdy wznowiliśmy grę, zapomnieliśmy o wszystkim i skupiliśmy się już tylko na tym, by wygrywać kolejne akcje i rozstrzygnąć mecz na naszą korzyść.

Ile dajesz sobie czasu na wyciszenie się przed finałami?

Myślę, że dam sobie jeden dzień luzu. Mimo to, będę cały czas skupiony na przygotowaniu do turnieju finałowego w Jastrzębiu, by zająć tam jak najwyższe miejsce.

Mistrzostwa Śląska Juniorów: Derby dla nas!

W ostatnim meczu turnieju półfinałowego pokonujemy Hemarpol Norwid Częstochowa 3:1.

We wcześniejszym spotkaniu MKS Będzin zmierzył się z MKSR Pyskowice. Mecz zakończył się pewnym zwycięstwem drużyny z Będzina, co dało jej trzecie miejsce w grupie.

Derby od początku toczyły się bardzo nerwowo. Obie drużyny grały dość nierówno, co uniemożliwiało zbudowanie przewagi. Przez to praktycznie cały set wynik oscylował wokół remisu. Jak można było przewidzieć, partia skończyła się na przewagi. Zarówno AZS, jak i Norwid mieli szanse rozstrzygnąć set na swoją korzyść, lecz niestety górą okazali się goście.

W drugi set zdecydowanie lepiej weszli nasi juniorzy (5:2). Zagrywką sprawiliśmy siatkarzom Norwida wiele kłopotów, dzięki czemu mogliśmy wyprowadzić udane kontry. Nasi rywale starali się dotrzymać nam kroku, lecz z każdą akcją czuliśmy się coraz pewniej (20:16). Potem wychodziła nam już praktycznie każda akcja, pewnie wyrównaliśmy stan meczu.

Równą grę kontynuowaliśmy również na początku trzeciej partii (5:3). Wielokrotnie mocno utrudniliśmy przyjęcie przeciwnika, a asami popisali się m.in. Oskar Skrzypczak czy Wiktor Płatkowski. Dodatkowo coraz więcej błędów pojawiało się po stronie Norwida. W krótkim czasie wyszliśmy na prowadzenie w spotkaniu.

Partię numer cztery ponownie świetnie otworzyli młodzi Akademicy (8:4), lecz chwilę potem dobrą serię zaliczyli goście (11:10). Nie daliśmy się jednak ani na moment wyprzedzić, a z czasem znowu odskoczyliśmy rywalowi (20:13). Tej przewagi Norwid już nie mógł odrobić. Zostaliśmy niepokonaną drużyną w grupie!

VitaSUN MKS Będzin S. A. – MKSR Pyskowice 3:0

Eco-Team AZS Stoelzle Częstochowa – Hemarpol Norwid Częstochowa 3:1 (26:28; 25:18; 25:13; 25:18)

Bartosz Lentner: fajnie to wszystko wygląda

W półfinałach Mistrzostw Śląska nasi juniorzy spisują się znakomicie. Po wygranym w trzech setach spotkaniu z MKS Będzin poprosiliśmy o krótki komentarz środkowego Bartosza Lentnera.

Gratuluję udanego spotkania! Na pewno macie powody do zadowolenia po takim meczu…

Bartosz Lentner: Tak, w końcu awansowaliśmy już do finałów Mistrzostw Śląska Juniorów. Jutro gramy tak naprawdę o wyjście z pierwszego miejsca w grupie. Zagraliśmy dobre spotkanie. Jasne, że było trochę błędów własnych, ale wszyscy pokazali, że potrafią grać. Tak naprawdę to się dzisiaj liczy. Oczywiście cieszą też trzy punkty.

A wyjaśnisz, co się wydarzyło w trzecim secie? na samym początku musieliście dość mocno gonić wynik, a od połowy wychodziło już Wam dosłownie wszystko.

Wydaje mi się, że na początku zabrakło nam koncentracji. Pod koniec drugiej partii też mieliśmy z tym problem, no i pojawiło się kilka głupich błędów. A pomogła nam zagrywka, zagrywka i jeszcze raz zagrywka. Oczywiście każdy element jest ważny, ale to właśnie serwis był naszym dużym atutem. Sprawiliśmy, że przeciwnik nie miał wielu szans na udaną pierwszą akcję, co tez wykorzystaliśmy. Dobrze też wyglądała współpraca blok-obrona, o czym wspominał ostatnio Kuba (Jakub Gębarzewski – przyp. red.) Fajnie to wszystko wygląda. Myślę, że jeśli z Norwidem zagramy tak samo, mamy szansę na pełną pulę.

Czujecie, że to mecz „podwyższonego ryzyka”?

Na pewno będziemy chcieli się zrewanżować za te dwa mecze w lidze. Wyjdziemy pewni siebie, bo tak naprawdę nie mamy nic do stracenia. Awans do finałów już mamy zapewniony, ale to nadal będą derby. Przed takimi meczami emocje są takie, że po prostu ci zależy, by być lepszym od przeciwnika. Zawsze tak było w Częstochowie.

To czego można Wam życzyć na jutro?

Dużo, dużo koncentracji na boisku. To jest niezbędne, by nie tracić punktów seriami, bo to potrafi mocno skomplikować sytaucję, no i, oczywiście, powodzenia!

Mistrzostwa Śląska Juniorów: AZS i Norwid niepokonani!

Drugiego dnia turnieju zmierzyliśmy się z MKS Będzin.

Zanim to nastąpiło, swoje spotkanie odbyły drużyny Hemarpol Norwid Częstochowa i MKSR Pyskowice. Znacznie lepszą grę pokazali częstochowscy juniorzy, którzy zwyciężyli w trzech setach.

Bardzo dobrze weszliśmy w spotkanie. Już na samym początku wypracowaliśmy sobie przewagę, którą od połowy seta jedynie zwiększaliśmy i dzięki temu pewnie wyszliśmy na prowadzenie w meczu (25:16). Drugi set zapowiadał się już znacznie ciekawiej. Wynik oscylował wokół remisu, lecz świetne zagrywki naszych juniorów dały im w krótkim czasie odskoczyć (15:7). Mogło się wydawać, że to wystarczająca przewaga, jednak nie od dziś wiadomo, że w siatkówce nie ma rzeczy niemożliwych. Po dobrej serii przyjezdni mocno zbliżyli się do remisu (22:20). Młodzi częstochowianie jednak nie stracili kontroli nad przebiegiem seta i w rezultacie powiększyli prowadzenie w całym spotkaniu (25:22). Trzecią partię znacznie lepiej otworzyli goście, którzy po raz pierwszy wyszli na prowadzenie (4:9). Wtedy wspaniałymi zagrywkami popisał się Oskar Skrzypczak, co całkowicie odwróciło sytuację (15:10). Częstochowianie od tego momentu już tylko pewnie zmierzali po zwycięstwo w meczu (25:14). Po dwóch dniach turnieju jesteśmy niepokonani!

MKSR Pyskowice – Hemarpol Norwid Częstochowa 0:3 (16:25; 20:25; 21:25)

Eco-Team AZS Stoelzle Częstochowa – VitaSUN MKS Będzin S.A. 3:0 (25:16; 25:22; 25:14)

Jutro będziemy walczyć o pierwsze miejsce w grupie z również niepokonaną jak dotąd drużyną – podejmujemy częstochowski Hemarpol Norwid, co oznacza, że szykują nam się bardzo emocjonujące derby. Już teraz zapraszamy wszystkich kibiców na Żużlową! Spotkanie rozpocznie się około 40 min po zakończeniu meczu pary VitaSUN MKS Będzin – MKSR Pyskowice, które zaplanowano na godzinę 16.

Mistrzostwa Śląska Juniorów: pierwszy dzień udany dla częstochowian!

We wtorek zainaugurowaliśmy turniej półfinałowy.

Jako pierwsi na parkiecie pojawiły się drużyny Eco-Team AZS Częstochowa i MKSR Pyskowice. Pierwsze dwie partie zostały pewnie wygrane przez gospodarzy. Duże znaczenie miał nasz sprawny system blok-obrona, dzięki której można było zorganizować skuteczne kontry. Bardzo ciekawa okazała się być trzecia partia i zespół z Pyskowic miał spore szanse na przedłużenie spotkania. Ostatecznie set zakończył się grą na przewagi, w której górą był już nasz AZS.

Drugą parę turniejową tego dnia stanowiły zespoły Norwid Częstochowa i MKS Będzin. Ten mecz był już bardziej wyrównany, lecz końcowe fragmenty setów na swoją korzyść rozstrzygali młodzi częstochowianie, którzy również zgarnęli w spotkaniu całą pulę.

Serdecznie zapraszamy na następne spotkania, które odbędą się już jutro w Hali Sportowej „Częstochowa”. O 16:00 walczyć rozpocznie para MKSR Pyskowice – Hemarpol Norwid Częstochowa. Natomiast około 40 minut po zakończeniu tego spotkania, na boisko wyjdą zespoły Eco-Team AZS Stoelzle Częstochowa – MKS Będzin.

Eco-Team AZS Stoelzle Częstochowa – MKSR Pyskowice 3:0 (25:16; 25:12; 27:25).

VitaSUN MKS Będzin S.A. – Hemarpol Norwid Częstochowa 0:3 (23:25; 20:25; 20:25)

Jakub Gębarzewski: Każdy dobrze wie, co ma robić

Rozpoczęliśmy turniej półfinałowy Mistrzostw Śląska Juniorów. Po pierwszym spotkaniu poprosiliśmy o parę słów Jakuba Gębarzewskiego, naszego libero.

Przede wszystkim, gratulujemy wyniku! Czy zgodzisz się, że mecz odbył się zgodnie z planem?

Jakub Gębarzewski: Na pewno było wiele różnych niedociągnięć, mieliśmy nadzieję, że to inaczej będzie wyglądać. Ale tak naprawdę dzisiaj liczy się tylko wynik. Wygraliśmy 3:0 i teraz skupiamy się nad tym, by wyciągnąć wnioski z tego meczu, by w następnych nie popełniać już tych samych błędów.

Trzeba przyznać, że startujecie w turnieju z wysokiej pozycji

Przyszliśmy po swoje, chcemy jak najlepiej zagrać. Presji nie ma, każdy dobrze wie, co ma robić i daje z siebie wszystko – bez zbędnych kombinacji, mamy wygrywać jak najwięcej, by zająć pierwsze miejsce.

Jak Ci odpowiada forma turnieju? Sporo siatkarzy twierdzi, że lepiej im się gra kilka meczów w krótkim czasie, bo jest mniej trenowania.

Turniej jest wymagający, choćby ze względu na krótki czas regeneracji. Z drugiej strony jest się cały czas „w gazie”, jak się codziennie gra. Nie ma możliwości, by się zastać.

Czy jest według Ciebie coś, co jeszcze można poprawić?

Wszystko można zawsze poprawić! Ciężko mi wskazać jedną rzecz, bo zawsze można pracować nad swoją grą i starać się być jeszcze lepszym.

Dziękuję. Chciałbyś coś jeszcze powiedzieć kibicom?

Będzie dobrze i wygramy!

Zaczynamy maraton! – Mistrzostwa Śląska Juniorów

We wtorek stajemy do starć półfinałowych.

Poprzedni etap rozgrywek ułożył się po naszej myśli. W ośmiu spotkaniach zdobyliśmy piętnaście punktów, plasując się na drugim miejscu w tabeli za Akademią Talentów Jastrzębski Węgiel. Ten rezultat pozwolił nam na awans do turnieju półfinałowego, w którym podejmiemy Hemarpol Norwid Częstochowa, MKSR Pyskowice i VitaSUN MKS Będzin.

Na początek zagramy z zespołem z Pyskowic. Siatkarze ci spisują się w tym sezonie bardzo dobrze – zdominowali rundę zasadniczą, oddając tylko jednego seta w ośmiu spotkaniach. W ćwierćfinałach zajęli drugie miejsce, wygrywając dwa z trzech spotkań.

Drugiego dnia naszym rywalem będzie MKS Będzin, z którym spotykaliśmy się już dwukrotnie. W obu meczach górą byli częstochowianie – w Będzinie wygraliśmy 3:0, a w rewanżu 3:1. Będzinianie nie mogą zaliczyć rundy zasadniczej do udanych, lecz w turnieju ćwierćfinałowym zwyciężyli we wszystkich trzech meczach.

Ostatniego dnia turnieju czekają nas kolejne derby Częstochowy – po drugiej stronie siatki zobaczymy Norwida. Ten mecz zapowiada się szczególnie ciekawie, ponieważ w poprzedniej rundzie rywal tracił do AZS zaledwie punkt. W bezpośrednim starciu dwukrotnie lepsi okazywali się być siatkarze Norwida. Pierwszy mecz wygrali 3:1, a rewanż 3:2. Te okoliczności jeszcze bardziej podnoszą temperaturę tego spotkania i na pewno motywują naszych juniorów do odegrania się na przeciwniku.

Wszystkie mecze odbędą się w dniach 25-27 stycznia. Pierwsze spotkania będą się rozpoczynać o godzinie 16:00. Następne – około 40 minut po zakończeniu poprzedniego meczu, jednak nie wcześniej niż o 18:00. Dokładny terminarz widnieje na naszym Facebooku.

Serdecznie zapraszamy wszystkich Kibiców do HSC przy ul. Żużlowej!

Mateusz Redlarski: „Zaufanie to podstawa”

W mijającym tygodniu zakończyły się ćwierćfinały Mistrzostw Śląska Juniorów Młodszych. O turnieju, ale również o pracy z młodzieżą i sędziowaniu, porozmawialiśmy z trenerem Mateuszem Redlarskim.

Trenerze, gratulujemy świetnego wyniku ćwierćfinałów. Jak Pan ocenia cały turniej już teraz, „na chłodno”?

Nie uważam, że był to dla nas jakiś specjalny turniej. Wraz z drużyną wyznaję zasadę, że skupiamy się na tym, co jest tu i teraz – każdy kolejny mecz jest dla nas najważniejszy. Spotkanie ze Skoczowem było możliwością pokazania się całego zespołu. Każdy zagrał ile mógł, by przygotować się na mecz z Norwidem, w którym chłopcy zagrali wręcz idealnie i wygrali zasłużenie.

Z jakim nastawieniem podeszliście do turnieju i jakie doświadczenia wyciągnęliście?

Tak jak wspomniałem wcześniej – nastawiamy się na każdy kolejny mecz, więc nie było szczególnego nastawienia na ten turniej. Doświadczenie to na pewno granie na parkiecie rywala przy tak dużej liczbie naszych kibiców. Czuliśmy się tak, jakbyśmy grali u siebie na hali i to zdecydowanie pomogło.

Mieliście jakieś problemy zdrowotne przed turniejem?

Przepracowaliśmy okres od początku roku do dzisiaj na tyle dobrze, że większych problemów zdrowotnych nie było. Oczywiście, zdarzają się lekkie urazy, ale dzięki naszemu fizjoterapeucie Bartłomiejowi Wachowiczowi nie mam się o co martwić i wszystkich zawodników mam do dyspozycji.

Ma już Pan plan na przygotowania do półfinałów?

Na początku sezonu jako drużyna postawiliśmy sobie cel – awans do finałów Mistrzostw Śląska i krok po kroku dążymy do jego realizacji. Cały czas zespołowo działamy, by ten plan się ziścił.

To Trenera pierwszy sezon w naszym klubie. Jak Pan ocenia ten czas?

Myślę, że czas na podsumowania będzie na koniec sezonu.

Który mecz utkwił Trenerowi w pamięci najbardziej i dlaczego?

Nie ukrywam, że udzieliły mi się emocje w ostatnim meczu z Norwidem. Nie było na razie meczu, który bym szczególnie zapamiętał oprócz tego. Do każdego spotkania podchodzę tak samo, myślę że w czerwcu możemy wrócić do tego pytania.

Którzy z młodych zawodników zrobili największe postępy i w pozytywny sposób zaskoczyli Trenera?

Gdybym podał nazwisko, złamałbym umowę podpisaną z zespołem. Jesteśmy drużyną i pracujemy drużynowo. Oczywiście indywidualne umiejętności są potrzebne, ale w naszym przypadku drużynę tworzy piętnastu zawodników, zależnych od siebie nawzajem. I nie ma  „gwiazdowania” – każdy wspiera każdego, każdy każdemu pomaga i to jest najbardziej pozytywne.

Pracuje Trener zarówno z młodzieżą, jak i seniorami, jaka jest największa różnica?

Największą różnicą w pracy z młodzieżą, a seniorami jest mentalność i przygotowanie głowy. Młodzież się tego uczy cały czas od podstaw, a w „seniorze” trzeba tylko zawodników przekierować na właściwą ścieżkę.

Co Trenera zdaniem jest ważniejsze w trakcie procesu rozwoju zawodników: talent czy zaangażowanie?

Nie ma rzeczy bardziej i mniej ważnych. Możesz mieć talent, ale bez zaangażowania nic z tego nie wyjdzie. To samo działa w drugą stronę – możesz nie być szczególnie utalentowany, ale ciężką pracą możesz dojść do poziomu, z którego trener i drużyna będzie zadowolona.

Oprócz trenowania zajmuje się Pan również sędziowaniem. Czy da się jakoś wykorzystać doświadczenie sędziego w pracy szkoleniowca lub odwrotnie?

Można powiedzieć, że od sędziowania wzięło się trenowanie. Sędziuję czternasty sezon, więc trochę doświadczenia zebrałem i znam zachowania trenerów, zawodników, ich pracę, rozgrzewki, jak pracują po meczu. Wiem, jak zachowują się na turniejach i wyjazdach. Przez sędziowanie mam kontakt z wieloma trenerami, od których mogę czerpać inne podejście do siatkówki i zespołów. Oczywiście sędziowanie pomaga trenerowi na boisku, bo wie co się dzieje, a naprawdę jest dużo przypadków, w których trenerzy nie znają podstaw sędziowania i kłócą się o coś, co jest oczywiste. Z drugiej strony trudno jest gwizdać mecze drużyn, z którymi się znasz lub trenerów, których znasz od dawna, bo pomyłki się zdarzają. Nikt nie jest idealny, a poczucie, że zrobiłeś coś źle, zostaje.

I na sam koniec – gdzie się trener widzi za pięć lat, jeśli chodzi o branżę sportową?

Moim miejscem do życia jest Częstochowa, więc mam nadzieję że za pięć lat dalej będę mógł realizować się w pracy z młodzieżą. Moim marzeniem jest stanowisko drugiego trenera w młodzieżowej reprezentacji Polski i mam nadzieję że to się spełni. Na sam koniec chciałbym jedno dodać – zaufanie to podstawa, od samego początku do samego końca. Chciałbym podziękować Prezesom – Wojtkowi i Pawłowi, a także zawodnikom właśnie za to zaufanie, które pozwoliło nam stworzyć drużynę oraz mnie rozwijać się jako trener. Dziękuję także rodzicom i kibicom, którzy są nieodzownym wsparciem naszego zespołu. Trzymajcie kciuki i zapraszamy na nasze mecze!