Mikołaj Sarnecki: Trzeba przygotować się na ciężkie mecze

Miniony weekend przyniósł wiele emocji, które zapewnili nam seniorzy Eco-Team AZS-u Stoelzle Częstochowa, którzy w sobotę rozpoczęli walkę w play-offach II ligi. Biało-zieloni po dwóch meczach rozegranych w Kętach, remisują z Kęczaninem 1:1. Obecną sytuację w rywalizacji toczonej do trzech zwycięstw ocenia atakujący AZS-u Mikołaj Sarnecki.

Ze względu na wyższe miejsce Kęczanina w tabeli po rundzie zasadniczej pierwsze dwa mecze zostały rozegrane w Kętach. W sobotę 3:1 wygrali podopieczni trenera Wojciecha Pudo, dzień później górą byli gospodarze. – Oczywiście wynik 2:0 po ostatnim weekendzie wyglądałby lepiej, ale wiem z doświadczenia, że czasami wynik 2:0 potrafi uśpić drużynę i wpłynąć na nią zbyt uspokajająco. Mamy młody zespół, który ciągle musi być w gotowości, aby pokazywać jak najlepszą siatkówkę. Zwycięstwo w jednym meczu na wyjeździe jest dobrym wynikiem. Teraz wszystko mamy w swoich rękach, czyli dwa mecze u siebie. Lepszej okazji do awansu mieć nie będziemy – ocenia popularny „Sarna”.

W obu meczach byliśmy świadkami zaciętej walki, a także zwrotów akcji. Co zdaniem naszego atakującego zadecydowało o takich wynikach? – Oba mecze można podsumować krótko: kto lepiej zagrywał i utrzymywał nerwy na wodzy, ten wygrywał poszczególne sety oraz mecze. W niedzielę drużyną z Kęt zagrała dobre spotkanie, co skutkowało tym, że wygrali. Co prawda mieliśmy swoje okazje, aby ten mecz potoczył się inaczej. Niestety tym razem się nie udało.

Teraz rywalizacja przeniesie się do Hali Sportowej „Częstochowa”, która już niejednokrotnie w tym sezonie była atutem naszej drużyny. – Gra w naszej hali może być dla nas dużym atutem. Hala jest zupełnie inna niż w Kętach. Ma inne gabaryty, które mogą sprawiać problemy szczególnie na zagrywce zespołom przyjezdnym. Liczymy, że w ten weekend będziemy potrafili wykorzystać atut własnej hali i zagramy tak dobrze jak w ostatnim meczu z Kęczaninen w rundzie zasadniczej, kiedy tutaj w Częstochowie wygraliśmy 3:0. Jestem dobrej myśli, choć trzeba się przygotować na ciężkie mecze, bo drużyna z Kęt nie położy nam się i zrobi wszystko, aby co najmniej wrócić na piąty mecz do Kęt – kończy Mikołaj Sarnecki.

Pierwszy mecz w Hali Sportowej „Częstochowa” już w najbliższą sobotę, kolejny dzień później. Początek obu starć zaplanowano na godzinę 16.00.

Fot. Patryk Kowalski