Damian Zygmunt: Jesteśmy gotowi na walkę

Już w piątek w Chełmie siatkarze Eco-Team AZS-u Stoelzle Częstochowa rozpoczną walkę w turnieju półfinałowym o awans do I ligi. Stawką trzydniowych zmagań jest przepustka do finałowej „szóstki”. – Przed nami trudne mecze, ale możecie być pewni, że damy z siebie 100 procent – mówi środkowy biało-zielonych Damian Zygmunt.

Po kilku miesiącach walki w rundzie zasadniczej oraz play-off przyszedł czas na turniej półfinałowy. Naszego siatkarza pytamy, czy on i jego koledzy są już gotowi na walkę o coś więcej? – Oczywiście, że tak. Po pokonaniu drużyny z Kęt od razu mówiliśmy, że nasza droga dopiero się zaczyna. Nasza grupa w sezonie zasadniczym była jedną z najmocniejszych w Polsce, ale na etapie półfinałów nie ma już słabych drużyn. Trenujemy jednak w pocie czoła i jesteśmy gotowi na walkę od piątku – przekonuje popularny „Zygi”.

W Chełmie częstochowianie zmierzą się z gospodarzami – Arką Tempo Chełm, MKS-em Andrychów oraz Karpatami Krosno. Czego możemy spodziewać się po rywalach? – MKS-u Andrychów chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, dwa razy mierzyliśmy się z nimi w sezonie zasadniczym. To bardzo mocny i solidny zespół z wieloma doświadczonymi zawodnikami, który od wielu lat ma aspiracje awansu do I ligi. Zespół z Chełma wzmocniony Łukaszem Perłowskim czy Jędrzejem Gossem również nie znalazł się w tym turnieju z przypadku, a ekipa z Krosna gra fajną, szybką siatkówkę. To młody zespół, który dysponuje mocną zagrywką. Na pewno przed nami trzy bardzo ciężkie mecze.

Rywalizacja z Kęczaninem Kęty pokazała, że nasza drużyna potrafi z trudnych sytuacji wychodzić obronną ręką, a w zespole wytworzył się team spirit. – Podczas spotkań z Kęczaninem Kęty można było zobaczyć, że nasz zespół zbudował team spirit. Wspólnie potrafiliśmy wyciągać sety, które na początku sezonu można było uznać za przegrane, tutaj do końca wierzyliśmy w swoje umiejętności i dzięki presji oraz dobrej grze zdołaliśmy nie tylko dogonić rywala, ale także przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Mam nadzieję, że w tym turnieju takie „comebacki” nie będą potrzebne. Przed nami na pewno trudne mecze, ale możecie być pewni, że damy z siebie 100 procent – kończy Damian Zygmunt.

Fot. Patryk Kowalski