Zaczynamy maraton! – Mistrzostwa Śląska Juniorów

We wtorek stajemy do starć półfinałowych.

Poprzedni etap rozgrywek ułożył się po naszej myśli. W ośmiu spotkaniach zdobyliśmy piętnaście punktów, plasując się na drugim miejscu w tabeli za Akademią Talentów Jastrzębski Węgiel. Ten rezultat pozwolił nam na awans do turnieju półfinałowego, w którym podejmiemy Hemarpol Norwid Częstochowa, MKSR Pyskowice i VitaSUN MKS Będzin.

Na początek zagramy z zespołem z Pyskowic. Siatkarze ci spisują się w tym sezonie bardzo dobrze – zdominowali rundę zasadniczą, oddając tylko jednego seta w ośmiu spotkaniach. W ćwierćfinałach zajęli drugie miejsce, wygrywając dwa z trzech spotkań.

Drugiego dnia naszym rywalem będzie MKS Będzin, z którym spotykaliśmy się już dwukrotnie. W obu meczach górą byli częstochowianie – w Będzinie wygraliśmy 3:0, a w rewanżu 3:1. Będzinianie nie mogą zaliczyć rundy zasadniczej do udanych, lecz w turnieju ćwierćfinałowym zwyciężyli we wszystkich trzech meczach.

Ostatniego dnia turnieju czekają nas kolejne derby Częstochowy – po drugiej stronie siatki zobaczymy Norwida. Ten mecz zapowiada się szczególnie ciekawie, ponieważ w poprzedniej rundzie rywal tracił do AZS zaledwie punkt. W bezpośrednim starciu dwukrotnie lepsi okazywali się być siatkarze Norwida. Pierwszy mecz wygrali 3:1, a rewanż 3:2. Te okoliczności jeszcze bardziej podnoszą temperaturę tego spotkania i na pewno motywują naszych juniorów do odegrania się na przeciwniku.

Wszystkie mecze odbędą się w dniach 25-27 stycznia. Pierwsze spotkania będą się rozpoczynać o godzinie 16:00. Następne – około 40 minut po zakończeniu poprzedniego meczu, jednak nie wcześniej niż o 18:00. Dokładny terminarz widnieje na naszym Facebooku.

Serdecznie zapraszamy wszystkich Kibiców do HSC przy ul. Żużlowej!

Mateusz Redlarski: „Zaufanie to podstawa”

W mijającym tygodniu zakończyły się ćwierćfinały Mistrzostw Śląska Juniorów Młodszych. O turnieju, ale również o pracy z młodzieżą i sędziowaniu, porozmawialiśmy z trenerem Mateuszem Redlarskim.

Trenerze, gratulujemy świetnego wyniku ćwierćfinałów. Jak Pan ocenia cały turniej już teraz, „na chłodno”?

Nie uważam, że był to dla nas jakiś specjalny turniej. Wraz z drużyną wyznaję zasadę, że skupiamy się na tym, co jest tu i teraz – każdy kolejny mecz jest dla nas najważniejszy. Spotkanie ze Skoczowem było możliwością pokazania się całego zespołu. Każdy zagrał ile mógł, by przygotować się na mecz z Norwidem, w którym chłopcy zagrali wręcz idealnie i wygrali zasłużenie.

Z jakim nastawieniem podeszliście do turnieju i jakie doświadczenia wyciągnęliście?

Tak jak wspomniałem wcześniej – nastawiamy się na każdy kolejny mecz, więc nie było szczególnego nastawienia na ten turniej. Doświadczenie to na pewno granie na parkiecie rywala przy tak dużej liczbie naszych kibiców. Czuliśmy się tak, jakbyśmy grali u siebie na hali i to zdecydowanie pomogło.

Mieliście jakieś problemy zdrowotne przed turniejem?

Przepracowaliśmy okres od początku roku do dzisiaj na tyle dobrze, że większych problemów zdrowotnych nie było. Oczywiście, zdarzają się lekkie urazy, ale dzięki naszemu fizjoterapeucie Bartłomiejowi Wachowiczowi nie mam się o co martwić i wszystkich zawodników mam do dyspozycji.

Ma już Pan plan na przygotowania do półfinałów?

Na początku sezonu jako drużyna postawiliśmy sobie cel – awans do finałów Mistrzostw Śląska i krok po kroku dążymy do jego realizacji. Cały czas zespołowo działamy, by ten plan się ziścił.

To Trenera pierwszy sezon w naszym klubie. Jak Pan ocenia ten czas?

Myślę, że czas na podsumowania będzie na koniec sezonu.

Który mecz utkwił Trenerowi w pamięci najbardziej i dlaczego?

Nie ukrywam, że udzieliły mi się emocje w ostatnim meczu z Norwidem. Nie było na razie meczu, który bym szczególnie zapamiętał oprócz tego. Do każdego spotkania podchodzę tak samo, myślę że w czerwcu możemy wrócić do tego pytania.

Którzy z młodych zawodników zrobili największe postępy i w pozytywny sposób zaskoczyli Trenera?

Gdybym podał nazwisko, złamałbym umowę podpisaną z zespołem. Jesteśmy drużyną i pracujemy drużynowo. Oczywiście indywidualne umiejętności są potrzebne, ale w naszym przypadku drużynę tworzy piętnastu zawodników, zależnych od siebie nawzajem. I nie ma  „gwiazdowania” – każdy wspiera każdego, każdy każdemu pomaga i to jest najbardziej pozytywne.

Pracuje Trener zarówno z młodzieżą, jak i seniorami, jaka jest największa różnica?

Największą różnicą w pracy z młodzieżą, a seniorami jest mentalność i przygotowanie głowy. Młodzież się tego uczy cały czas od podstaw, a w „seniorze” trzeba tylko zawodników przekierować na właściwą ścieżkę.

Co Trenera zdaniem jest ważniejsze w trakcie procesu rozwoju zawodników: talent czy zaangażowanie?

Nie ma rzeczy bardziej i mniej ważnych. Możesz mieć talent, ale bez zaangażowania nic z tego nie wyjdzie. To samo działa w drugą stronę – możesz nie być szczególnie utalentowany, ale ciężką pracą możesz dojść do poziomu, z którego trener i drużyna będzie zadowolona.

Oprócz trenowania zajmuje się Pan również sędziowaniem. Czy da się jakoś wykorzystać doświadczenie sędziego w pracy szkoleniowca lub odwrotnie?

Można powiedzieć, że od sędziowania wzięło się trenowanie. Sędziuję czternasty sezon, więc trochę doświadczenia zebrałem i znam zachowania trenerów, zawodników, ich pracę, rozgrzewki, jak pracują po meczu. Wiem, jak zachowują się na turniejach i wyjazdach. Przez sędziowanie mam kontakt z wieloma trenerami, od których mogę czerpać inne podejście do siatkówki i zespołów. Oczywiście sędziowanie pomaga trenerowi na boisku, bo wie co się dzieje, a naprawdę jest dużo przypadków, w których trenerzy nie znają podstaw sędziowania i kłócą się o coś, co jest oczywiste. Z drugiej strony trudno jest gwizdać mecze drużyn, z którymi się znasz lub trenerów, których znasz od dawna, bo pomyłki się zdarzają. Nikt nie jest idealny, a poczucie, że zrobiłeś coś źle, zostaje.

I na sam koniec – gdzie się trener widzi za pięć lat, jeśli chodzi o branżę sportową?

Moim miejscem do życia jest Częstochowa, więc mam nadzieję że za pięć lat dalej będę mógł realizować się w pracy z młodzieżą. Moim marzeniem jest stanowisko drugiego trenera w młodzieżowej reprezentacji Polski i mam nadzieję że to się spełni. Na sam koniec chciałbym jedno dodać – zaufanie to podstawa, od samego początku do samego końca. Chciałbym podziękować Prezesom – Wojtkowi i Pawłowi, a także zawodnikom właśnie za to zaufanie, które pozwoliło nam stworzyć drużynę oraz mnie rozwijać się jako trener. Dziękuję także rodzicom i kibicom, którzy są nieodzownym wsparciem naszego zespołu. Trzymajcie kciuki i zapraszamy na nasze mecze!

Pięciosetowy bój dla nas! – I liga śląska

Po bardzo długim meczu pokonujemy Volley Dąbrowa Górnicza 3:2.

Początek spotkania nie poszedł po naszej myśli. Goniliśmy wynik do końca seta, lecz ten ostatecznie padł łupem gości. Później gospodarze już znacznie poprawili swoją grę, szczególnie w zagrywce. Właśnie ten element dał nam kilka punktów przewagi, którą z czasem tylko powiększyliśmy i utrzymaliśmy do końca seta. Dobry poziom kontynuowaliśmy także w następnej partii. Dopiero pod koniec czwartego seta pojawiły się problemy w naszej grze, które wykorzystali przyjezdni. O wyniku miał zdecydować tie-break. Ten został przez nas rozpoczęty dobrze, jednak po zmianie stron goście odrobili straty. Szczęśliwie to częstochowianie zachowali więcej siły i ostatecznie rozstrzygnęli mecz na swoją korzyść, zatrzymując dwa punkty!

Eco-Team AZS Stoezle Częstochowa II – Volley Dąbrowa Górnicza 3:2 (21:25; 25:17; 25:20; 25:23; 15:13)

Trzecie zwycięstwo z rzędu! – II liga

Seniorzy nie schodzą ze zwycięskiej ścieżki. W wyjazdowym meczu z Legionem Skalmierzyce zwyciężamy 3:0.

Częstochowianie od początku pokazywali, że przyjechali po zwycięstwo. Pierwszy set wygraliśmy pewnie do 16. W następnych dwóch partiach gospodarze nawiązali walkę, lecz nie byli w stanie nas zatrzymać. Drugi oraz trzeci set zakończyły się wynikiem 25:20 dla Eco-Team AZS Stoezle Częstochowa!

Na razie początek roku jest dla nas bardzo udany. Zwycięstwo z drużyną ze Skalmierzyc było naszym trzecim z rzędu. Już za tydzień będziemy walczyć o przedłużenie tej passy. Na pewno nie będzie to łatwe zadanie – naszym rywalem będzie postawiony wysoko w tabeli WKS Wieluń.

Eco-Team AZS Stoezle Częstochowa – Legion Skalmierzyce 3:0 (25:16; 25:20; 25:20)

Pokazaliśmy, na co nas stać! – Aleksander Szpręgiel po Ćwierćfinałach Mistrzostw Śląska Juniorów Młodszych

Ćwierćfinały Mistrzostw Śląska Juniorów Młodszych już za nami. Drugi zespół juniorów młodszych wywalczył awans, jednocześnie pozostając niepokonanym. Po udanym turnieju swoimi przemyśleniami podzielił się kapitan naszej drużyny – Aleksander Szpręgiel.

Czasami mówi się w sporcie o „powracaniu z dalekiej podróży”. W przypadku tego meczu to wręcz niedopowiedzenie, prawda?

Aleksander Szpręgiel: Tak, to prawda. Przegrywaliśmy na początku, dopiero potem nastąpił moment, w którym jeszcze raz uwierzyliśmy w siebie i mogliśmy się podnieść. Z czasem pokazaliśmy, na co nas naprawdę stać i to dało nam zwycięstwo w tym meczu.

Dla ciebie, jako kapitana, takie spotkania są szczególnie trudne? Było sporo momentów, w których musiałeś szczególnie mocno napędzać drużynę…

Takie mam obowiązki jako kapitan. Czasem trzeba przywołać do skupienia się, czasem trzeba pocieszyć. Jak nie idzie, to trzeba podejść, chwilę porozmawiać i zaraz próbujemy od nowa.

Adam Marek po ostatnim meczu podkreślił, że ważną rolę w wygranej miała wasza pewność siebie. Jak z tym było dzisiaj?

Oczywiście, były momenty, kiedy tej pewności siebie brakowało. Jednak ani na chwilę się nie poddaliśmy, cały czas staraliśmy się wrócić do swojej siatkówki, aż nam się to opłaciło.

A teraz? Jakie masz nastawienie już po całym turnieju?

Na pewno musimy wyeliminować błędy, szczególnie w obronie, bo dzisiaj było ich sporo. W półfinałach będziemy walczyć o najwyższe cele – o pewny awans do finałów. I myślę, że jeśli wystarczająco mocno skupimy się na treninach – to po prostu nam wyjdzie.

Wracając jeszcze na chwilę do meczu – na hali była wyjątkowo gorąca atmosfera, jak to wpłynęło na waszą grę?

Można powiedzieć, że to takie derby były, więc napięcie było wyraźne zarówno na boisku, jak i poza nim, między kibicami. W pewnych momentach troszkę czuliśmy się wytrąceni z równowagi, lecz w innych – wręcz przeciwnie, byliśmy bardziej zmotywowani. Chciałbym tutaj bardzo podziękować – kibicom, naszym rodzicom i kolegom, a także trenerowi i całej drużynie – za to, że cały czas mieliśmy wsparcie, nawet w bardzo trudnych momentach.

Dziękuję serdecznie za rozmowę. Jeszcze raz gratulujemy wygranej i powodzenia w następnych meczach!

Również dziękuję.

Dziesięć na dziesięć! – Mistrzostwa Śląska Juniorów Młodszych

Drugi zespół juniorów młodszych w niezwykle interesującym spotkaniu pokonuje Hemarpol Norwid Częstochowa 3:2.

Od samego początku spotkanie toczyło się bardzo ciekawie. Obie drużyny stały przed szansą na awans z pierwszego miejsca w tabeli. Gospodarze jako pierwsi zbliżyli się do tego osiągnięcia, lecz podopieczni trenera Mateusza Redlarskiego nie dali odskoczyć rywalowi i doprowadzili do wyrównania. Okazało się, że emocjonująco dopiero miało się zrobić! Norwid w trzecim secie prowadził już 18:12, a mimo to nasi młodzi siatkarze dogonili rywali. Zaciętą końcówkę wygrali gospodarze, ale i tak można było pochwalić AZS za postawę. Czwarty set przebiegał bardziej wyrównanie dla obu drużyn, lecz po kilku naszych błędach Norwid był już blisko zgarnięcia kompletu punktów. Wtedy biało-zieloni po raz kolejni pokazali, że nie istnieją dla nich trudne sytuacje. Podjęliśmy ryzyko przede wszystkim w obronie i to się opłaciło – doprowadziliśmy do tie-break’a. Jego pierwsza połowa lepiej układała się gospodarzom, ale wtedy – niesieni głośnym dopingiem kibiców – też potrafiliśmy powrócić. Uzyskanego prowadzenia nie oddaliśmy już do końca!

Tym zwycięstwem zapewniliśmy sobie awans z pierwszego miejsca do półfinałów Mistrzostw Śląska Juniorów Młodszych. Było to też nasze dziesiąte zwycięstwo z rzędu.

Eco-Team AZS Stoelzle Częstochowa II – Hemarpol Norwid Częstochowa 3:2 (20:25; 25:23; 23:25; 25:23; 15:12)

Adam Marek: graliśmy swoją siatkówkę

Środowy mecz drugiego zespołu juniorów młodszych ułożył się po naszej myśli. Po udanym, lecz jednocześnie ciekawym spotkaniu swoimi przemyśleniami podzielił się przyjmujący Adam Marek.

Trzeba przyznać, że zapewniliście kibicom sporą dawkę emocji! Jak wam się udało wyjść z tak trudnej sytuacji w samej końcówce?

Adam Marek: Byliśmy bardzo zmotywowani jeszcze przed rozpoczęciem meczu. Każdy z nas czuł, że musimy wygrać to spotkanie, by móc zagrać w półfinale. Staraliśmy się cały czas wzajemnie wspierać i to przyniosło skutek. Po drugim secie wszystko już szło po naszej myśli i graliśmy po prostu swoją siatkówkę.

Wspomniałeś o wzajemnym motywowaniu się, a co wam powiedział trener przed meczem?

Trener? Powiedział, że mamy grać swoje, tak jak na treningach. Co tu dużo mówić, byliśmy dzisiaj bardziej pewni siebie i lepiej przygotowani niż przeciwnicy.

Najbardziej zwracać uwagę mogła właśnie twoja pewność siebie. Nie było widać po tobie momentu zawahania, ani w ataku, ani w polu serwisowym. Masz podobne odczucia?

Myślę, że tak. Do dzisiejszego meczu podszedłem z dużym optymizmem. Postanowiłem, że nie będę się stresował, pomimo tego, że grałem po raz pierwszy na tej hali. Czułem się spokojny i spokojnie grałem.

Z takim samym nastawieniem przystąpicie do meczu z Norwidem, gospodarzem turnieju?

Tak, dokładnie z takim samym. Tylko musimy popełniać zdecydowanie mniej błędów.

Czego jeszcze można wam jutro życzyć?

Jeszcze więcej pewności siebie!

Oczywiście! Chciałbyś jeszcze coś dodać?

Chciałbym podziękować kibicom, a także pozdrowić kolegów z bursy i całą rodzinę.

1/4 Mistrzostw Śląska Juniorów Młodszych: pierwsze starcie dla nas!

W środowym meczu pokonujemy KS „Siatkarz Beskid” Skoczów 3:1!

To było bardzo dobre spotkanie w wykonaniu naszego drugiego zespołu juniorów młodszych. Trzeba jednak zaznaczyć, że obie drużyny były bardzo zmotywowane, co było widać przede wszystkim w obronie oraz ataku.

Po pewnie wygranym pierwszym secie, AZS nieco zwolnił grę. Wykorzystali to na swoją korzyść rywale, doprowadzając do wyrównania w meczu. Częstochowianie bardzo szybko zapomnieli o przegranej partii i w dobrym stylu wyszli ponownie na prowadzenie. Przez większość czwartego seta utrzymywaliśmy znaczną przewagę, lecz przeciwnicy, głównie dzięki trudnym zagrywkom, doprowadzili do nerwowej końcówki. Na szczęście nasi młodzi siatkarze nie dali się wytrącić z równowagi i utrzymali prowadzenie do końca spotkania.

20 stycznia czeka nas drugie i ostatnie spotkanie w turnieju. Naszym rywalem będzie Hemarpol Norwid Częstochowa, który również ma na koncie zwycięstwo z zespołem ze Skoczowa. Mecz rozpocznie się o godzinie 16:00 w hali IX LO im. Norwida.

Zapraszamy serdecznie wszystkich kibiców!

Eco-Team AZS Stoelzle Częstochowa II – KS „Siatkarz Beskid” Skoczów 3:1 (25:17; 22:25; 25:18; 25:20)

Pozostać niepokonanym! – zapowiedź ćwierćfinałów Mistrzostw Śląska Juniorów Młodszych

Od jutra zaczynamy walkę o awans!

Poprzedni etap rozgrywek nie mógł lepiej się skończyć dla naszego drugiego zespołu juniorów młodszych. Na osiem meczów odnieśliśmy osiem zwycięstw, uzyskując aż dwadzieścia dwa punkty. W całej rundzie jedynie w pięciu setach musieliśmy uznać wyższość rywali.

Taki rezultat dał nam pewne miejsce w ćwierćfinałach województwa. Naszymi przeciwnikami w grupie zostały zespoły ze Skoczowa i Częstochowy. W środę 19 stycznia rozpoczynamy nasz udział w turnieju meczem z KS „Siatkarz Beskid” Skoczów. Drużyna ta miniony etap zakończyła na trzecim miejscu w tabeli z dorobkiem jedenastu punktów.

Czwartek 20 stycznia będzie ostatnim dniem ćwierćfinałów. Wtedy zagramy z gospodarzem – Hemarpol Norwid Częstochowa, co oznacza, że czekają nas derby! Nasz rywal „zza miedzy” na koniec rundy uplasował się na piątym miejscu w swojej grupie.

Oba spotkania rozpoczną się o godzinie 16:00 w hali IX LO im. Norwida w Częstochowie. Liczymy na Wasze wsparcie i głośny doping, który poniesie nas w stronę awansu!

Wojciech Oprządek: jestem bojowo nastawiony

Ćwierćfinały Mistrzostw Śląska są tuż za pasem. O nastrojach przed turniejem, ale nie tylko, porozmawialiśmy krótko z atakującym drugiego zespołu juniorów młodszych Wojciechem Oprządkiem.

Przede wszystkim chcę jeszcze raz pogratulować świetnego bilansu po ostatniej rundzie. Na pewno to daje powody do optymizmu przed ćwierćfinałami?

Wojciech Oprządek: Dziękuję! Tak, zdecydowanie czujemy się na siłach i do ćwierćfinałów podchodzimy z optymizmem.

Przygotowania idą zgodnie z planem?

Myślę, że tak. Trenujemy ostro, by osiągnąć cele, które sobie wyznaczyliśmy.

Turniej odbędzie się w naszym mieście, w hali „Norwida”. Dostrzegasz w tym atut?

Atutami są zdecydowanie wielkość hali i jej lokalizacja. Nie musimy wyjeżdżać poza Częstochowę i to jest na pewno wygodne, zarówno dla nas, jak i naszych kibiców.

A jak Twoje zdrowie? Wszystko gra pod względem fizycznym?

Tak, wszystko jest w porządku. Czuję się na siłach, by grać jak najlepiej i jestem bojowo nastawiony na nadchodzące mecze!

Jakie jest Twoje największe siatkarskie marzenie?

Moim największym siatkarskim marzeniem jest, jak chyba każdego młodego zawodnika, gra zawodowa w najlepszych ligach świata, na przykład w PlusLidze. Zawsze też marzyłem o grze w kadrze narodowej.

Czy wzorujesz się na którymś zawodniku?

Wzoruję się na brazylijskim siatkarzu Gibie. Uważam, że on był najlepszym zawodnikiem w historii siatkówki i marzę o tym, by dojść do jego poziomu.

I jeszcze na koniec wróćmy na chwilę do ćwierćfinałów. W środę i czwartek AZS wygra, ponieważ…

…będzie lepiej przygotowany i pokaże lepszą grę!

Chciałbyś jeszcze coś dodać? Kogoś pozdrowić, komuś podziękować?

Chciałbym pozdrowić kolegów z bursy i oczywiście rodzinę.

Dziękujemy serdecznie i powodzenia!

Również dziękuję!